Grupa Janowska – Okultyzm Czarny Jak Węgiel

Grupa Janowska – Okultyzm Czarny Jak Węgiel

Angelus to tytuł filmu Lecha Majewskiego, traktującego dość luźno o okultystach janowskich właśnie. Film w całości jest po śląsku 🙂
Zanim przejdę do topografii w najszerszym tego słowa znaczeniu to nie sposób żebym nie wspomniała o tym czym była Okultystyczna Grupa Janowska i malarstwo Ociepki.

Teofil Ociepka to bardzo znana postać prymitywizmu. Malarz samouk, pracownik kopalni Giesche (Wieczorek)i … okultysta. To zaskakujące hobby przywiózł ze sobą prawdopodobnie z I wojny. Do rodzinnego Janowa wrócił z książkami traktującymi o tej dziedzinie. Utrzymując stały kontakt korespondencyjny z  Filipem Hohmannem (nie za darmo, sprytny Niemiec kazał sobie za to płacić i to niemało) oraz z Różokrzyżowcami, rozwijał swoją pasję czytając i rozmyślając. Jako że uważał za bardzo pomocne rozwijanie się twórcze zaczął za namową swojego mistrza malować.
Z czasem wciągnął w swoje nietypowe hobby i innych górników. Tak właśnie powstała Okultystyczna Grupa Janowska.

Ociepka za sprawą Izabeli „Czajki” Stachowicz stał się bardzo modnym i rozchwytywanym artystą. Był człowiekiem bardzo skromnym i omalże naiwnym. Łatwo było nim manipulować.
„Przez czterdzieści lat oszukiwał Ociepkę Filip Hohmann z Wirtembergii. Obiecywał mu kamień mędrców, że go osiągnie w duchowej postaci najpóźniej do szośdziesiątego roku życia.” – tak opowiada o Teofilu jeden z jego uczniów, Eryk Paw.
A tak wspomina to inny uczeń,  Bolesław Skulik:
„To jest oszust, który jak ma kilku takich jak wy, i każdy mu coś pośle, to mu się żyje, a żyje! Jak Hohmann uważa się za różokrzyżowca, a jest to stowarzyszenie tajne, to czemu jak pisoł do Centrali w Kaliforni, ale go nie przyjęli? I Ociepka mu to wszystko napisał, a ten odpisoł bardzo szybko. Jak Teofil mnie spotkał, mówi, przeczytaj list, co on o tobie uważa. Było to w 1930 roku. W liście tym stało, że w krótkim czasie jo umrza. Tylkom się z tego ośmioł – Hohmann jest ino oszust i nie ma tej siły bo by to musioł być corny magik, nie? i znać się dość głęboko na złych prądach.”
Uczniowie postanowili sprawdzić wiarygodność zarówno Hohmanna jak i samego Teofila. Zrobili to jak na okultystów przystał nietypowo.

Na Janowie mieszkał wtedy jasnowidz, lokalna sława, niejaki Jan Klich. To do niego udali się uczniowie po pomoc.
„Ten Janek Klich – mówi Bolesław Skulik – dar jasnowidzenia mioł od szóstego roku życia, czyli miał go wrodzony. Jak mu powiedziałem o Ociepce, że się interesuje mistyką, że się ćwiczy w postępie duchowym i tak dalej, i tak dalej, to on poszedł ze mną zaraz do niego. To było w 1933 roku. Klich ino wejrzał na Ociepkę i powiedział:
-Wy żodnego postępu nie będziecie robić w duchowości, bo uprawiacie onanio, a onanio szkodzi w rozwoju duchowości. Ociepka był przecież kawalerem.
Potem Klich puścił się w trans i powiedział jak wygląda Hohmann z Wirtembergii, a potem tak jeszcze Ociepkowi mówił:
– Słuchajcie Ociepka! Wos takich w Polsce jest dwudziestu, którzy przysyłocie pieniądze Hohmannowi, a to jest szarlatan. Tak mu to wszystko Klich powiedzioł, a ten napisał zaraz do Hohmanna, który zaś odpisał:
– Nie zadawaj się śnim, bo to jest corny magik.
Ociepka pokazał ten list Klichowi, a on się ośmioł i powiado;
– Ja! Jo jest corny magik, bo jako bezrobotny kopia biedaszyby i jak z nich wychodzą, tom jest corny jak diobeł!”

A tak wyglądają prace Teofila Ociepki pokazujące życie na Saturnie:
 

 

 
 
 

 

i sam Teofil na tle swoich prac:
 

 

Oraz prace innych członków Grupy Janowskiej:

 

 
 
 

Dla niektórych członków Grupy pogoń za bogactwem jakie ma dać kamień filozoficzny, skończyła się źle. Tak wspomina to Bolesław Skulik:
„Tyn Goj (chodzi o jednego z uczniów – Waltera Goja) już za tamtej Polski za tym kamieniem zwariował. Przez to nie żył ze swoją żoną, a uciek do łasa. Jak tam nie wytrzymał, to się wrócił i różnie mieszkoł. Po tej wojnie dali go do baraku, gdzie byli za Niemca jeńcy radzieccy. Tam był, bo czynszu nie płacił, nie miał za co, bo nie pracował, a potem dali mu emerytury coś siedemset złotych za te parę lat, co przerobił pod ziemią i na powierzchni. Chycił się jakiejś gdowy, co się złakomila na jego bajki o zlocie i razem żyli w ty barace.
Ona potem odeszła od niego, bo tego złota ni było widać. Ja tam raz był, ale nic mi nie chcioł pokazać. Ja się go pytoł, jak on chce stworzyć ten kamień mędrców, to tylko mi powiedział:
Jo by musiał znaleźć takiego męczennika, niewinnego, który jest torturowany i z tych kropli lez zrobić kamień mędrców.Tak mówił do mnie, a za jakiś czas, jak eksperymentował z fosioiuin wypalił sobie oko i choć mu ta łza spłynęła do retorty, nic nie osiągnął! Będzie już pięć lat jak nie żyje.”

Angelus, mimo że oparty na faktach autentycznych nie jest dokładnym odwzorowaniem zdarzeń i topografii właśnie.
W pierwszych minutach filmu dowiadujemy się, że główny bohater (najmłodsza postać w grupie i jednocześnie narrator filmu) mieszka w Janowie, który leży na Trójkącie Trzech Cesarzy, a to wszystko okraszone scenerią niezwykle malowniczych familoków Nikiszowca oraz hałdą pożyczoną z Rydułtów.
Oryginalnie miejsca te są od siebie oddalone, niektóre nawet sporo.

 

Jak widać hałda jest oddalona od Trójkąta o jakieś 1,5 godziny jazdy, zaś różnice odległości między Trójkątem, Janowem a Nikiszowcem to od 15 do 30 minut jazdy samochodem.

Nikiszowiec był miejscem gdzie Ociepko oraz reszta grupy pracowali. Uroda nikiszowskich familoków wygrała z szarością Janowa i stała się tłem dla filmu.

Tak obecnie wygląda Janów:

 

 

 

A tu proszę Nikiszowiec:

 

 

 
 
A tu przepiękna hałda w Rydułtowach:
 
 
 
 
To tyle na temat samej topografii. 
 
Motywem przewodnim filmu jest promień z Saturna który ma (wedle przepowiedni umierającego mistrza) pierdyknąć w ziemię. Grupa rzeczywiście skupiała swoje zainteresowania właśnie na Saturnie co zresztą świetnie widać w pracach Ociepki.
Dlaczego z Saturn? Saturn jest 6 planetą układu słonecznego, a do tego ma piękny heksagram utworzony w strukturze atmosfery.
 
O proszę, heksagram na szóstej planecie od słońca:
 
 
Ociepka był człowiekiem oczytanym, członkiem Loży Różokrzyżowców, musiał mieć spore pojęcie o żydowskiej Kabale i znał ich symbolikę. Dodał zapewne dwa do dwóch i skojarzył symbol zrównoważonej boskości z szóstą planetą i zmianami na Ziemi. No i wyszło mu to co wyszło, czyli że w Ziemię uderzy promień z Saturna.
 
Symbol Zrównoważonej Boskości Różokrzyżowców:
 

 

I jeszcze trochę filmu:
 
 

Sam film Angelus polecam, bo jest to piękny i zabawny obraz Śląska takiego, jakim jest naprawdę – miejsca pełnego magii, gdzie prostota przekazu splata się z głęboką myślą, a naiwność sąsiaduje z wyrafinowaniem.

P.S.
Podziękowania należą się tu Bartkowi bo to jego pomysł żeby dodać wszystko o symbolice dotyczącej Saturna 🙂
P.S. II
Zdjęcia Nikiszowca są moje 🙂

Do krzewienia wiedzy okultystycznej made in Janów korzystałam z:
„W kręgu okultystów Janowa” Seweryna  A. Wisłockiego
Wikipedii